im. ks. kard. Stefana Wyszyńskiego w Staszowie

HOME

 Finał  projektu czytelniczego!!!!

 

26 lutego 2021 roku minął termin nadsyłania prac konkursowych w ramach projektu „Zaczytany Wyszyński”, zorganizowanego przez bibliotekę szkolną Liceum Ogólnokształcącego im. ks. kard. Stefana Wyszyńskiego. Celem przedsięwzięcia było propagowanie idei czytania literatury pięknej wśród młodzieży, kształtowanie umiejętności wyrażania refleksji o dziele literackim, a także redagowanie własnych tekstów.

Uczestnicy mogli spróbować swoich sił w twórczości literackiej, pisząc recenzję ostatnio przeczytanej książki.

 Komisja konkursowa oceniając prace, wzięła pod uwagę wymagania zawarte w regulaminie konkursu: wartość merytoryczną recenzji oraz jej przydatność dla innych czytelników. Jury oceniało teksty według kryterium oryginalności, kreatywności, poprawności językowej, oraz potencjału w promowaniu czytelnictwa i wytypowało następujących laureatów:

 

Daria Woźniak z klasy III D

Daria Golonka z klasy  III D

Natalia Sobieniak z klasy II Cg

Jakub Bargiel z klasy II Cg

Uczniowie naszej szkoły, którzy podzielili się swoimi spostrzeżeniami i uwagami, wyrazili swoją opinię na temat ciekawej książki lub zachęcili do  jej przeczytania, otrzymają dyplomy wraz z nagrodami rzeczowymi.

Zwycięzcom gratulujemy, a młodzież zachęcamy do dalszych czytelniczych poszukiwań.

Prace laureatów projektu prezentujemy poniżej.

 

 

Wiara to niezłomność

Ostatnio miałam okazję przeczytać poruszającą książkę Księdza Kardynała Stefana Wyszyńskiego pod tytułem “Zapiski więzienne”. Dzieło obejmuje okres trzech lat - od roku 1953 do 1956. W utworze Wyszyński dzieli się swoimi przeżyciami więziennymi. Prymas został bowiem aresztowany za sprzeciw wobec łamania porozumień, jakie ówczesne władze zawarły z Kościołem. Podczas pobytu w więzieniu kardynał poświęcił się głównie pracy naukowej. Rozważania Prymasa Tysiąclecia skłaniają do refleksji o ucisku komunistycznym wobec narodu i Kościoła.

Izolacja Wyszyńskiego od świata zewnętrznego powoduje, iż postanawia on zawierzyć swoje życie Maryi i skupić się na modlitwie. Kardynał przeżywa ciężkie chwile w samotności, z dala od rodziny. Zdaje sobie sprawę, że jego korespondencje są fałszowane lub niedostarczane. Stan jego zdrowia się pogarsza, czego jest w zupełności świadomy. Sił dodaje mu Maryja, której bezgranicznie ufa. Dzięki modlitwie łatwiej znosi trudne warunki i zarzuty. Jego miłosierdzie przejawia się także w modlitwie w intencji swoich prześladowców. Kardynał nie wyobraża sobie życia z dala od Boga. Pomimo przebywania w nieludzkich warunkach Wyszyński nie zatraca człowieczeństwa. Z godnością znosi uwięzienie, choć nie zgadza się z zarzutami UB. Jego postawa stanowi wzór dla wszystkich wierzących. Pokazuje tym samym, że nawet pobyt w surowych warunkach więziennych nie jest w stanie wystawić jego wiary na próbę. Odwaga, którą się kieruje, budzi podziw u prześladowców, którzy traktują księdza z godnością. Prymas Tysiąclecia, który modli się za oprawców, udowadnia, jak ważne jest miłosierdzie wobec każdego bliźniego. Akceptacja sytuacji, w której się znajduje, jest świadectwem jego niezłomności. Kardynał postępuje zgodnie z Bożymi przykazaniami i pokazuje, że żyjąc zgodnie z nimi można zachować człowieczeństwo nawet w okrutnych warunkach.

Dzieło Wyszyńskiego stanowi studium psychologiczne człowieka uwięzionego. Wiara staje się głównym filarem życia więźnia, który potrafi godnie i ze spokojem przetrwać w ciężkich warunkach. Odwaga i ufność we własne ideały pomagają zachować odruchy humanitarne oraz miłosierdzie nawet wobec prześladowcy. Myślę, że warto przeczytać “Zapiski więzienne”, ponieważ książka ta porusza ponadczasowe motywy i pokazuje, że ludzie, którzy zawierzą swoje życie Bogu, będą w stanie poradzić sobie w każdych warunkach.

Daria Woźniak, klasa IIID

 

 

Mówią o mnie komuniści, że jestem mistykiem, ale przeciwnie - jestem realistą. Moim największym grzechem jest realizm, wróg oczu nadprzyrodzonych.”

- kardynał Stefan Wyszyński „Zapiski więzienne”



Kardynał Stefan Wyszyński jest osobowością, którą znają wszyscy Polacy. Każdy z nas jest w stanie wymienić chociażby jeden epizod jego pełnego pokory, odwagi i mądrości życia. Podążając zawiłymi ścieżkami jego biografii, zapominamy jednak, że Stefan Wyszyński to nie tylko niezłomny w wierze duchowny, ale również niezwykły człowiek o wielkich umiejętnościach literackich.

Swoje drugie „artystyczne” oblicze Wyszyński objawia w jednej ze swoich książek pt. „Zapiski więzienne”. Jest to świadectwo trudnych czasów PRL-u i represji, z którymi mierzyła się nie tylko duchowna część społeczeństwa, alerównież każdy, kto odnalazł w sobie odwagę, aby otwarcie wyrażać swoje poglądy. Kiedy zrozumiemy, że pozycja ta nie jest kolejnym, przesyconym wyobraźnią światem wykreowanym przez powieściopisarza, ale relacją sięgającą znacznie głębiej niż zwykła faktografia, z łatwością możemy dostrzec, jak bardzo książka ta wyróżnia się na tle księgozbiorów. Czytając „Zapiski więzienne”, mamy więc do czynienia nie tylko z duchownym uwięzionym w niewielkim pomieszczeniu, gdzie biurko, niewielkie łóżko i drobna kapliczka będąca przystanią duchowną kardynała stanowiły całe wyposażenie, ale także świadomym i doświadczonym człowiekiem, który rozszczepia otaczającą go rzeczywistość na wiele dróg świetlnych. Bo tym właśnie są „Zapiski więzienne” – przeformułowanym światem, który kardynał Stefan Wyszyński tłumaczy czytelnikowi na nowo.

Rozmyślania na temat wiary, rola Matki Boskiej w życiu każdego bogobojnego człowieka, mentalność cichych prześladowców i sposób, w jaki zmienia się myślenie uwięzionego człowieka to kwestie, które autor porusza na niemalże każdej stronie swojego dzieła. Wspomnienia Wyszyńskiego aż ociekają od dobitnych opisów sytuacji, w których opierał się on reżimowi totalitarnemu mającemu na celu wyniszczenie wszelkich śladów sprzeciwu. Sam uwięziony nie b się przyznać do swoich słabości. Czytając tę książkę, możemy przeniknąć do jego umysłu – odkryć jego lęki i nadzieje. Oczywiście z uwagi na fakt, że kardynał był duchownym, wiara odgrywała najważniejszą rolę w czasie jego niemej walki pozbawionej najmniejszych śladów przemocy. Wyszyński powierzył Matce Boskiej nie tylko swoją przyszłość, ale również wszystkie myśli, błędy i żale. Zapoznając się z jego tekstem, możemy w pełni pojąć, że to dzięki bezgranicznemu zawierzeniu Bogu i zaufaniu do jego Opatrzności zdołał on pokonać szantaże i odrzucić pokusy.

„Zapiski więzienne” to zdecydowanie pozycja, z którą powinni zapoznać się nie tylko miłośnicy nauk humanistycznych, ale również każdy, kto mierzy się z trudami zwykłej codzienności. Kardynał Stefan Wyszyński w tej książce zaprezentował nam realia socjalistycznego świata i przekazał własne przemyślenia z dziedziny psychologii. Równocześnie jednak ukrył między wierszami wzorce właściwego postępowania, wartości niesione przez bezgraniczną wiarę i przepis na wzmocnienie własnej osobowości.

Jeśli więc prawdą jest, że to właśnie literatura uczy nas prawdziwego życia, „Zapiski więzienne” nauczą nas najwięcej.

Daria Golonka , klasa IIID

 

Recenzja książki

            Każdy czytelnik różni się od siebie preferencjami i tytułami utworów, po które sięga. Niektóre osoby uwielbiają uciekać w świat fantazji, natomiast inne wręcz przeciwnie, pragną skupić się na tym, co jest realne lub wydarzyło się w przeszłości. Są osoby poszukujące silnych wrażeń, przeżyć, motywacji do działania czy inspiracji. Nie brakuje również takich, które poprzez utwór pragną połączyć się z bohaterem,poczuć jego emocje oraz czerpać mądrość z przeżyć własnego ulubieńca, by następnie dzielić się zdobytą wiedzą z przyjaciółmi. Od najmłodszych lat stara się wpajać dzieciom potrzebę czytania różnorodnych książek, lektur czy czasopism, by rozwijać w nich zainteresowania, które poprowadzą ich w życiu dorosłym oraz nauczą pewnych wartości  i sposobu postrzegania świata. Tylko od czytelnika zależy to, w jaki sposób zinterpretuje przeczytany utwór. Ciekawe jest to, jak bardzo może zmienić się ona na przestrzeni kilku miesięcy czy lat.

Czas pandemii obudził we mnie chęć powrotu do przeszłości, do lektur, które są mi dobrze znane. Pragnęłam przypomnieć sobie emocje jakie odczuwałam, gdy po raz pierwszy sięgnęłam po wybrane dzieła oraz odkryć nowy sposób interpretacji zachowań bohaterów. W ostatnim czasie udało mi się ponownie przeczytać utwór pt. „Oskar i Pani Róża” autorstwa francuskiego pisarza Erica Emmanuela Schmitta. Jego pierwsze wydanie powstało w 2004 roku, dzięki wydawnictwu „Znak”. Książka stała się znana na całym świecie z powodu pouczającej i niezapomnianej fabuły. Opowieść ta z upływem czasu gromadzi coraz więcej czytelników, gdyż w wyjątkowy sposób przekazuje wydarzenia w niej zawarte. Lektura wywołuje wiele emocji, płacz oraz śmiech poprzez trudną tematykę opisaną w żartobliwy i lekki sposób.

Głównym bohaterem utworu jest dziesięcioletni Oskar, który choruje na białaczkę i leży w szpitalu. Na jego drodze staje tajemnicza wolontariuszka, pani Róża, która w przeszłości była zapaśniczką. Chłopiec dzięki niej w ciągu dwunastu dni odkrywa sens życia i poznaje jego smak. Zachęcony przez kobietę pisze listy do Pana Boga, opisując każdą chwilę, w których zawiera prośby do Stwórcy oraz otwiera się przed Nim. Z dziecka, które mawia, iż nie wierzy w Boga, Oskar staje się Jego przyjacielem. Róża wpada również na pomysł, aby każdy dzień traktował jak dziesięć lat. Dzięki temu może on przeżyć całe życie w krótkim czasie, nie wychodząc ze szpitala. Chłopiec zrozumiał wiele rzeczy dotyczących życia i śmierci oraz pogodził się ze swoim losem. Oswoił się ze świadomością tego, że odejdzie, tak jak my wszyscy. Tyle, że on zrobi to pierwszy.

Eric Emmanuel Schmitt starał się ukazać czytelnikom świat małego chłopca, który jest poważnie chory i zostało mu kilka dni życia. Moim zdaniem ta historia, opowiedziana prostym językiem, sprawia, że ludzie odczuwają silne emocje, takie jak smutek i przygnębienie z powodu tematyki utworu. Natomiast w pewnych momentach są radośni i śmieją się z niektórych tekstów bohaterów z użyciem języka potocznego, a może nawet przekleństw. Dzięki nim ta opowieść wydaje się być łatwiejszą do zniesienia. Książka zawiera również wiele mądrości życiowych, maksym oraz myśli o znaczeniu uniwersalnym, z którymi spotykamy się niemal co drugie zdanie. Powodują one chęć wypisania ich wszystkich na kartkę papieru i wykorzystywania ich w życiu codziennym. Zadziwiające jest to, iż mało obszerna książeczka zawiera w sobie tak wielkie przesłanie, które powinno być znane każdej osobie. „Oskar i pani Róża” jest utworem z pewnością godnym przeczytania i przemyślenia przedstawionych w niej problemów.

 

Natalia Sobieniak kl. II Cg

 

Recenzja „Lalki” Bolesława Prusa

            Obecnie na lekcjach języka polskiego przerabiamy jako lekturę powieść Bolesława Prusa pt. „Lalka”. Przyznam się, iż rozpoczynając czytanie tego utworu nie spodziewałem się, że będę tak pozytywnie zaskoczony. Przede wszystkim mnie, choć podejrzewam, że i wielu moich rówieśników przeraziła obszerność tego dzieła. Nie ukrywam, że trzy dość grube tomy mogą odstraszyć młodego czytelnika. Nie czytam dość często takich książek, jednak fakt, że lektura ta jest często wykorzystywana w zadaniach maturalnych sprawił iż zdecydowałem się przeczytać całą powieść.

            Akcja utworu rozgrywa się w XIX wiecznej Warszawie w okresie pozytywizmu. Głównym bohaterem jest Stanisław Wokulski, kupiec który dorobił się fortuny na wojnie rosyjsko – tureckiej. Najważniejszym wątkiem utworu jest miłość protagonisty do arystokratki Izabeli Łęckiej, przedstawionej jako typowa kobieta swojej klasy społecznej. Ukochana Wokulskiego to bardzo płytka osoba. Kupiec z miłości do Izabeli wyjeżdża za granicę, gdzie udaje mu się zdobyć ogromny majątek. Czyni to wszystko po to, by choć trochę mógł włączyć się w życie arystokracji. Za wszelką cenę stara się przypodobać swojej wybrance,  mimo iż wiele osób mu to stanowczo odradza. Nawet tak duży majątek nie pomógł Wokulskiemu zdobyć serca Izabeli.  Nie akceptuje ona nikogo spoza swej klasy społecznej. Dla tak płytkiej kobiety nie liczy się prawdziwe uczucie tylko pochodzenie człowieka. Przyznam się, że dość mocno zainteresował mnie ten wątek, ponieważ problem, z którym borykał się Wokulski a mianowicie niewłaściwie ulokowane uczucia był aktualny nie tylko w XIX wieku, ale jest aktualny cały czas. Nadmienię, że zachowanie Wokulskiego, jego postępowanie w żaden sposób nie przypadło mi do gustu. Cały czas brnął w tą relację , choć przysporzyło mu to wiele problemów. Czytając książkę nie raz miałem ochotę potrząsnąć tym człowiekiem i przywołać go, by się opamiętał. Jednak to czy Wokulskiemu uda się zdobyć serce Izabeli pozostawię w tajemnicy. Musicie przeczytać powieść sami i znaleźć na to odpowiedź. Będąc przy Wokulskim i Łęckiej warto nadmienić, iż autor tak kreuje swoje postacie by wywoływały niesamowicie dużo emocji. Czytelnik ma wrażenie, że Bolesław Prus zna bardzo dobrze swoich bohaterów. Wytyka niejednokrotnie im wady, ale ocenę ich zachowania pozostawia nam samym.

            „Lalka” to coś więcej niż tylko historia miłosna. Jako, że mam duszę historyka nie sposób bym nie zwrócił uwagi na świetne odwzorowanie przez autora życia XIX wiecznej Warszawy. Prus w niesamowity sposób ukazał realia owych czasów. Umiał wskazać różnice jakie dzieliły społeczeństwo. Wytyka z całą pewnością zacofanie kraju, brak zainteresowania się sprawami państwa, czy wreszcie ograniczenie mieszczan. Krytykuje stosunki społeczne panujące w XIX wieku. W dość negatywnym świetle stawia arystokrację, oskarżając ją o próżność i nie przyczynianie się do rozwoju społeczeństwa oraz kraju. Za to lepiej ocenia postawę biednych, pracujących ludzi. Czytając powieść ma się wręcz nieodparte wrażenie jakby się żyło w tamtej epoce. Dla mnie czytanie lektury było taką nietypową lekcją historii, może nawet ciekawszą ze względu na bogactwo opisów życia XIX wiecznej Warszawy. Czasami lepiej do naszych umysłów przemawia właśnie takie odwzorowanie rzeczywistości niż same suche fakty. Dlatego śmiem stwierdzić, że pod tym względem powieść dostarcza nam wiele cennych informacji o życiu w epoce pozytywizmu. Autor w swoim dziele propaguje idee pozytywistyczne takie jak praca u podstaw,  praca organiczna, czy problem asymilacji Żydów. Można odnieść wrażenie iż wręcz daje porady co zrobić , by społeczeństwu żyło się lepiej.

            „Lalka” zyskała duże uznanie w moich oczach. Głównie dlatego , że dzięki niej możemy poznać sytuację  Polski w tamtych czasach i choć trochę lepiej sobie ją przybliżyć. Dość dobrze możemy zapoznać się z życiem wszystkich warstw społecznych poczynając od biedoty, a kończąc na arystokracji. Wątek miłosny, czyni „Lalkę”  ciekawą i ponadczasową lekturą. To żywy dowód na to, iż raz na jakiś czas warto sięgnąć po taką literaturę.

 

Jakub Bargiel kl. IIC g